Tupolew turbośmigłowy aircraft mały samolot

Ile kosztuje taxi z Warszawy do Zielonej Góry?

Tekst o tym jak odwołali mój pierwszy lot wewnątrzkrajowy, a na wesele nie wypada się spóźnić. Na szczęście na biednego nie trafiło.

Przestałem liczyć loty, ale gdybym miał strzelać to będzie ich ponad 50. Ten miał być wyjątkowy. To miał być mój pierwszy lot krajowy. Pojechałem na lotnisko podekscytowany jak przed turniejem szachowym, ale przyznam, że z lekkim lękiem. Słyszałem legendy o tych małych, starych, turbośmigłowych samolotach, które obsługują takie trasy. Wypadały mniej więcej jak moja stara, 20letnia polóweczka we flocie z samoprowadzącymi się teslami.

Januszowe kanapki zjadłem jeszcze w autobusie, w drodze na lotnisko. Lot miał trwać 45 minut, a ja bez jedzenia. „Mateusz bez paniki. Masz jeszcze banany.” Uspokajałem się po drodze. Zadziałało. Wpadłem na lotnisko już w pełni opanowany i zdeterminowany. Szybka odprawa i już rozsiadam się wygodnie na ławeczkach przed bramką.

Po paru minutach komunikat o boardingu (abordaż po polsku) i tu dzieje się rzecz niebywała. Zorientowałem się, że do tej pory nikt! naprawdę nikt nie czekał w kolejce przed bramkami. Ludzie zaczęli spokojnie wstawać i po kolei podchodzić do obsługi. Moje oczy zwęziły się podejrzliwie i nerwowo rozejrzałem się najpierw w lewą, potem w prawą stronę. Coś tu jest nie tak, idzie zbyt dobrze. Powoli wstałem i skierowałem się w stronę bramki, jednocześnie szukając karty pokładowej w telefonie, ale to dziwne uczucie mnie nie opuściło. Wciąż nasłuchiwałem i spoglądałem znad telefonu próbując wyłapać skąd nadejdzie atak. Chwilę później stało się. Miałem rację.

Już siedząc w busie, który miał nas przewieźć na płytę zorientowałem się, że nie rusza zbyt długo. Chwilę później dostaliśmy komunikat, że deboarding (rozbordaż po polsku). Powrót na górę i informacja, że lot opóźniony, ale jeszcze nie odwołany. No ładnie tylko, że sytuacja działa się późno w nocy, a po mnie jechała już Diana, która miała zaszczyt zaprosić mnie na wesele (Oj ale była z nas para! Z jednej strony wdzięk, inteligencja, uroda i humor, a z drugiej Diana też całkiem dawała radę). Najgorsze było to, że nie jechała sama. Była na tyle wspaniała, że zaproponowała mi podwózkę, ale poprosiła jeszcze o pomoc… Pana młodego. Oboje mieli wstać wcześnie następnego dnia i w ten sposób miałem na sumieniu nieprzespaną noc młodego i świadka.

Stres był tak duży, że kupiłem red bulla, odpaliłem komputer i oglądałem ten filmik jak gość karmi butelką młodego nosorożca i on jest taki słodki bo jest taki mały i tak lgnie do tego człowieka jak do swojej mamy i on ma taką fajną buteleczkę z ogromnym smoczkiem, ale przy tym młodym nosorożcu, który mimo wszystko był duży bo to nosorożec, to ta buteleczka wydawała się taka malutka i to było takie słodkie, że… A tak, do rzeczy.

Chcąc uzyskać jakieś konkretniejsze informacje, zapytałem o sytuacje obsługę. „Pilot coś dłubie i dłubie, ale nie wiem czy uda mu się to naprawić”. Nie takiej odpowiedzi oczekiwałem i jakoś mniej chciałem, żeby ten lot się jednak odbył. Jak się ostatecznie okazało miałem ponad godzinę wolnego, więc wykorzystałem ten czas na nadganianie z pracą, skoro i tak już miałem odpalony komputer. W takiej sytuacji nie przeszkadzało mi czekanie, ale z tyłu głowy cały czas miałem, że oni muszą na mnie czekać po drugiej stronie, a ja nawet jeszcze nie wyleciałem. W końcu przegrałem ze stresem i red bullem. Ruszyłem w stronę WC, mówiąc sobie w myślach, że na pewno będą się abordażować jak mnie nie będzie.

Parę minut później wychodzę zza winkla… i sala pusta. Wykrakałem. Moje oczy zwęziły się podejrzliwie i nerwowo rozejrzałem się najpierw w lewą, potem w prawą stronę. Jest. Wszyscy stali przy informacji. Ktoś rozdaje kanapki i napoje, inni się schodzą w kupki, jeszcze ktoś sypnie suchym żartem. Właśnie taki do mnie doleciał kiedy się zbliżyłem.

– zamawiają nam taksówki. – Skomentował ktoś z tłumu.

– Nas tyle, a podstawią pewnie tylko 2, hehe he he. – Zażartował nieopodal stojący starszy pan.

Część mu nawet zawtórowała, ale ja wiedziałem. To jeden z tych, którzy na początku wydają się sympatyczni, wygadani i co któryś żart mają nawet zabawny, ale posiedź z takim dłużej, a zaczniesz linczować się w myślach za zostawienie słuchawek w domu.

Tak więc wszystko jasne. Lot odwołany. Zła wiadomość przekazana do mojego komitetu powitalnego. Dobierają nas w trójki i wsadzają w taksówki na ich koszt. Z Warszawy do Zielonej Góry. Muszę przyznać, że fajnie było popatrzeć, jak licznik idzie prawie do 3,500 zł. Zdjęcie zrobiłem jeszcze przed ZG bo wiedziałem, że później zapomnę (no i zapomniałem).

taxi drogi przejazd warszawa zielona góra

Tak w skrócie, ostatecznie dotarłem. Wesele okazało się jedną z tych imprez, które pamięta się do końca życia. W poniedziałek z rana udało mi się odbyć mój pierwszy krajowy lot, powrotny. Już na miejscu w Warszawie zaczepił mnie jeden z chłopaków, z którymi rozmawiałem w kolejce po taxi.

– Pamiętasz tego dziadka co stał koło nas w kolejce? – zagaił –  Trafiłem na niego w taksówce. Przed wyjazdem wypił kawę i przez całą trasę nie mógł się zamknąć. Cztery godziny linczowałem się w myślach za zostawienie słuchawek w domu.

Epilog

Tak naprawdę przy takich odległościach, cennik taxi leci ryczałtowo. Taksiarz wyjawił nam, że „LOT” płacił tysiąc za każdą taksówkę. Mieliśmy chwilę na obliczenia z chłopakami i wyszło, że około 10 taksówek plus rekompensata wypłacana pasażerom, mogło kosztować firmę mniej więcej 30 do 40 tysięcy złotych. Na szczęście na biednego nie trafiło. Podobno „LOT” miał ostatnio dobre wyniki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s