Z 9 milionowego miasta, do 9 osobowej miejscowości

Życie w wielkich miastach płynie szybko, każdy jest wiecznie zajęty, a wszyscy dookoła są sobie obcy. Do takiego właśnie stylu życia zdążyłem się przyzwyczaić, żyjąc w Londynie czy Milanie. Ma to swoje zalety. Idąc pod prąd i uśmiechając się do ludzi jako pierwszy, można poprawić swoje zdolności towarzyskie (czy jak to się tam tłumaczy). Do tego w wielomilionowym mieście, w którym ludzie na ulicach przewijają się jak mrówki, możesz naprawdę być sobą bo nikogo nie obchodzisz. Możesz trzymać się swoich wartości, a blisko być tylko z tymi, którzy je współdzielą. Reszta przychodzi i odchodzi zostawiając za sobą parę doświadczeń i wspomnień. Jeżeli ktoś nie wnosi nic do Twojego życia, albo co gorsza hamuje Cię, nie powinno się takim ludziom poświęcać czasu. Tam jest to naprawdę łatwe. Jest z czego wybierać.

Tutaj, we Włoszech, z dala od wielkich miast, życie płynie zupełnie inaczej. Duży obszar kraju zajmują góry i naturalnie ludzie zaczęli się na nich osiedlać. Są to miejscowości od paruset, do paru tysięcy mieszkańców położone w dolinach i niezliczona ilość malutkich wiosek rozlokowanych na szczytach i zboczach. Miejscowości te są czasem tak małe, że mieszka tam zaledwie parę osób, od znaku do znaku jest dosłownie 100 metrów, a większość budynków stoi pusta i zniszczona. Nie przeszkadza im to jednak w posiadaniu odrębnego dialektu. Przejeżdżając zaledwie 30km do innej wioski, można już usłyszeć słowa, które używane są tylko tam.

P_20170507_163753.jpg

Relacje między ludźmi również wyglądają tu zupełnie inaczej. Ci ludzie żyją w swoim hermetycznym towarzystwie przez dziesiątki lat. Nie muszę chyba mówić, że wszyscy się znają. Znają do tego stopnia, że policjant, który zatrzymuje mnie na kontrolę i którego widzę pierwszy raz w życiu, pyta co u mojej siostry. Innego razu gdy pije kawę w barze z rana, wchodzi dwóch innych, a jeden z nich mimochodem rzuca żebym nie jeździł w słuchawkach.

Lokalne małe organizacje takie jak honorowi dawcy krwi, działają zadziwiająco prężnie. Być może dlatego, że wszyscy się znają, albo dlatego, że to jedna z niewielu dostępnych rozrywek. Niezależnie od powodu, organizacja jest imponująca. Mały park, którym się opiekują i wykorzystują do imprez charytatywnych, wymagał corocznego sprzątania. Zgodziłem się pomóc i myśląc, że będę tam jednym z niewielu, na miejscu naliczyłem ponad 20 samochodów.

Inna rozrywką wychodzi na to, że jest taniec. Mam wrażenie, że większość jak nie każdy otarł się chociaż o jakaś salse, batchate, merengue czy coś podobnego. Mieszkając daleko od wszystkiego, szkołę tańca mam w takiej samej odległości jak sklep. I to w miejscowości, która liczy trochę ponad 4 tys. mieszkańców.

Dla mnie to wszystko nowość. Tak samo jak nowe jest spotykanie znajomych z okolicy, na imprezie w klubie oddalonym o godzinę drogi. Z drugiej strony jednak ma to sens, bo to jedyny klub położony tak blisko. Wszyscy się ze wszystkimi witają, a jadąc samochodem co chwilę podnoszą rękę albo używają klaksonu. Tak to tu wygląda i do tego ludzie są przyzwyczajeni. Ja nie. Z wcześniej wysoko postawionym standardem odnośnie ludzi, których chce trzymać blisko i którym chce poświęcać swój czas, nie potrafiłem się tu odnaleźć. Parę miesięcy w miejscu, w którym zdecydowanie brakuje powiewu świeżości, wystarczyło żeby się poddać. Albo raczej zaakceptować wszystko jakim jest i grać dalej takimi kartami, jakie miałem na ręce. Pisząc to, jestem po raz kolejny w pociągu do Florencji. Z łatwością odnajduję swoich ludzi. Czasami tylko dojazd zajmuje mi parę godzin. No i tak co weekend.

P_20170414_073306.jpg

Jedyne z czym naprawdę się zżyłem to natura. Panuje tutaj spokój, który ciężko odnaleźć gdzie indziej. Jest to miejsce, w którym wystarczy wyjść na balkon żeby zobaczyć wspaniałe góry, usłyszeć szum strumienia i śpiew ptaków, a na skórze poczuć przyjemne ciepło włoskiego słońca. Idealne miejsce żeby usiąść w spokoju i zebrać myśli. Albo raczej wyzbyć się myśli. Tylko tak człowiek może poczuć się szczęśliwy i spełniony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s