Zachodni wiatr

Tym razem trochę głębiej. Bo o męskiej przyjaźni. Spędzając dużo czasu samemu mam  go aż nadto na dziwne myśli i rozważania egzystencjonalne. Przyjemnie jest wylać je na papier albo plik doc. co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, pomaga mi to uporządkować myśli. Po drugie, za 10 lat łatwiej będzie wytłumaczyć matce moich dzieci w jaki sposób przez tyle lat udawało mi się uciekać przed alimentami.

Ostrzegam, że będzie to chaotyczne jak umysł kobiety… mężczyźni mają w głowie pudełka, a każde odpowiada za coś innego. Kobiety mają plątaninę kabli. Każda myśl łączy się z inną, wszystkie przeplatają się ze sobą i to wszystko jakoś działa. Jeszcze nie pojąłem jak, chociaż parę lat już się staram. Chylę czoła, imponujące (kto nie zna tej teorii, odsyłam do YT). No więc ja mam tak trochę pośrednio i właśnie próbuję poupychać to wszystko w odpowiednie pudła.

Odnosząc się do mojej obecnej sytuacji, zacząłem zastanawiać się dlaczego ludzie partycypują w cs-sie i goszczą u siebie kompletnie obcych ludzi. Prawdopodobnie ilu ludzi tyle powodów, ale niektóre da się zrozumieć i określić.

Brzmi poważnie, a z powagą u mnie marnie. Powaga. Ostatnio ktoś próbował mi się zwierzyć ze związkowych problemów. Ludzie czasami to robią (fun fact: Zdziwilibyście jakie historie można usłyszeć od ludzi w ciągu pierwszych pięciu minut znajomości. Niektórym łatwiej otworzyć się przed obcymi). Przyjąłem temat „lekko”, pełnym współczucia głosem odpisując na FB – „Ja też bym Cię nie chciał”. Mój rękaw ma ograniczoną ilość miejsca do wypłakiwania. W odpowiedzi usłyszałem „Bądź chociaż przez chwilę poważny” i moje tłumaczenia, że wtedy nie będę sobą, nie pomogły. Zrozumiałe, ona jest Niemką. Widocznie Niemcy jakimś cudem wiążą całe poczucie humoru ze starymi samochodami i już w bardziej zrozumiały sposób wszystko trafia do Polski. To też tłumaczy czemu zawsze było nam tak wesoło jak jeździliśmy na uczelnie moim 20 letnim VW Polo o pseudonimie „Olo” (Ktoś mi „P” ze znaczka upier… tzn oderwał). Ta Niemka nie była mi akurat, aż tak obca, ale to wszystko i tak nie ma związku z tym tekstem. Taka mała dywersyfikacja od tematu.

U mnie sprawa jest prosta. Podróżuję na różne dziwne sposoby, często żyjąc blisko z ludnością lokalną i doświadczając ich życzliwości. Stąd u mnie to poczucie zobowiązania (Robert Cialdini dokładnie opisuje to zjawisko w swojej książce pt. „Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka.” – polecam) i chcąc się jakoś odwdzięczyć, chętnie witam u siebie innych podróżujących.

Przypadek mojego hosta jest trochę inny. 40 letni bankier. Dobra praca. Duże, ładne i zadbane mieszkanie blisko centrum Milanu. Polubiliśmy się i pozwolił mi zostać dłużej. Tak wiem. Głupi nie jestem. Dorosły samotny facet proponuje mi, żebym został u niego za darmo. „Dzisiaj śpię w spodniach” pomyślałem w pierwszej chwili. Ostatecznie jednak, jak to mówią, raz w dupę to nie pedał. A jak się stanie to się stanie. Dopytam się o swoje pięć dych – będę miał na hostel. Teraz mi trochę głupio przed samym sobą, bo podejrzewałem szczerze sympatycznego człowieka o niecne zamiary wobec mnie (Nic już na to nie poradzę, że czasami nawet i chłopców do mnie ciągnie. Wada bycia przystojnym). Jemu po prostu brakuje towarzystwa ludzi i pomagając podróżnikom ma w tym mała przyjemność dla siebie.

Wróciłem raz do mieszkania około 20. Nikogo nie było więc wszedłem, zapaliłem światło i usiadłem na kanapie. Uderzyła mnie pustka. Duży, sterylnie czysty salon, wszystko na swoim miejscu, nic się nie zmienia i kompletnie żadnego dźwięku. Cisza, w której jedyne co słyszysz to dzwonienie w uszach i własne myśli.

Zacząłem się więc zastanawiać w jaki sposób ktoś w tym wieku może zostać bez znajomych lub kobiety i odpowiedź wydała się dość oczywista. Przeprowadził się tu ze swoich rodzinnych stron. Wszystko ładnie pięknie, ale jak się szuka kumpli? Z dziewczynami jest łatwo. Widzisz atrakcyjną dziewczynę na ulicy, podchodzisz i pytasz czy bolało jak spadła, czy wie ile waży niedźwiedź polarny albo czy ta chusteczka pachnie chloroformem… Ale wyobraźcie sobie taką sytuację. Podchodzi facet do obcego faceta na mieście i rzuca coś w stylu „Cześć, wyglądasz na spoko gościa. Idziemy na kawę albo do mnie obejrzeć mecz?” No chuj, no nie.

Do tej pory nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Dla mnie nie jest problemem np. wyjście samemu do klubu, a po godzinie walę już shoty z kumplami. Po dwóch poznałem większość ludzi na imprezie. A rano po ciuchu wymykam się z obcego łóżka zostawiając tam atrakcyjną kobietę i tłumacząc sąsiadowi, że mieszkam piętro wyżej i że jakoś tak głupio wyszło, ale drzwi mamy podobne. Chcąc nie chcąc, szybko nawiązuję znajomości. Ludzie, których poznaję przewijają się przez dzień, tydzień, czasami kilka miesięcy, a później nasze drogi na zawsze się rozchodzą. Do tego większość ludzi, którymi się otaczam jest taka jak ja i dlatego nigdy nie rozważałem jak to jest być normalnym w takiej sytuacji. Dla jednych ciągłe zmianianie środowiska jest szansą do poznania masy ludzi, dla innych stanowi wyzwanie i może oznaczać samotność. Panowie nie bądźcie obojętni. Być może męska przyjaźć czeka tuż za rogiem. Przygarniajcie zmarzniętych, głodnych, smutnych i samotnych pod swoje dachy. 😉

Tutaj chciałbym wstawić jakąś mądrą konkluzję. Podsumowanie stwierdzające, że ludzie potrzebują bliskości, że każdy jest inny, że ludzie się rozwijają podróżując, że zrobię aplikację dla ludzi szukających kolegów, ale nie. Sam jeszcze szukam wniosków i jeżeli to nie wystarczy, żeby dać Tobie do myślenia tak jak mi, to mogę dodać tylko jedno. Zachodni wiatr spiętrzone goni fale.

Tak wiem dygresja, ale cieszę się, że szukałeś błędów do końca.

2 thoughts on “Zachodni wiatr

  1. Paulina Dziewulska

    Czytałam i słyszałam Twój głos w głowie, jak opowiadasz. Myślę, że nie zmieniłeś się tak bardzo. Zawsze taki byłeś, Odwaga, ryzyko, przygody, chyba nie potrafiłabym tak na dłużej. Jk dużo możesz zobaczyć, dowiedzieć się sam, nauczyć, Wielka sprawa. Nie zgub samego siebie tam gdzieś całkowicie. 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s